ogłoszenia Samochody używane za granicy

       

Pokrewne


Tetate i marketing internetowy, czyli jak w sieci zaistnieć

Użytkownik "vpw"

To jest moja ulubiona część wszystkich ogłoszeń od handlarzy ciągnących
trupy zza granicy. Pierwszy właściciel. Tłumaczą, że są pierwszymi
właścicielami w PL a wcześniej przecież u nas samochód nie był
rejestrowany. Co śmieszne - tak właśnie będzie to w książce pojazdu
zapisane.


A jak to inaczej napisac?
Handlarz kupuje auto jako "towar" i sprzedaje dalej. Jezeli za granica byl
jeden wlasciciel to
handlarz sprzedaje go wlasnie z dopiskiem "pierwszy wlascicicel" bo przeciez
innego/drugiego nie bylo.
To tak jakbys w sklepie kupowal chleb i mowil, ze jest "uzywany" i z drugiej
reki bo przeciez kupil go wlasciciel sklepu a teraz
wlozyl na polke i sprzedaje dalej.


Witam
niedługo będę kupował używany samochód w cenie 30-35 tys. zł, interesuje mnie


Sprzedający ma łatwiejszą rolę (oczywiście, jeśli m usię nie śpieszy). Ustala sobie cenę, poniżej któej nie zejdzie, i podaje cenę trochę wyższą. W takim wypadku musisz byćmistrzem świata, aby zejść poniżej niewidzialnej dla ciebie granicy.

Kupujący ma zwykle przeznaczoną pewną kwotę na zakupy. Jak auto mu się podoba, jest w stanie obdzwonić rodzinę i dołożyć kinkanacie - kilkadziesiąt procent do założonej wcześniej kwoty. Ja chciałem kupić auto za 35 tys. Po pół roku kupiłem... za 59. Kupujący chciał sprzedać za 63, ale człowiek, któy dawał ogłoszenie w jego imieniu podpuytał go, za jaką minimalną kwotę może sprzedać auto. No i dostał informację, że za mniej, jak 60 k nie sprzeda. Ostatecznie - puści za 59. No i taka informacja poszła na serwis honda.pl / auta używane.
Nie stargowałem ani złotówki.

Serdeczne pozdrowienia


Macin <mpy@ksk.com.plwrote in message



aaa napisał(a) w wiadomości: ...
| Chcę kupić używane auto z ogłoszenia. Czy znacie jakiś sensowny sposób
aby
| przynajmniej zminimalizować ryzyko zakupu kradzionego auta ?

| Michał

Czesc,
    Generalnie im wiecej przedstawi ci  sprzedawca rachunkow i faktur
dotyczacych samochodu tym wieksze prawdopodobienstwo ze jest on OK. Kiedy
kupowalem moje auto gostek mial do niego ksiazke serwisowa(aktualna)
faktury
kupna samochodu , alarmu, rachunki za przeglady itd.
Pzdrv
Macin


Popieram - jeśli pierwszy właściciel, to MUSI mieć fakturę/rachunek zakupu
itp. Jeśli twierdzi, że "gdzieś mu wsiąkła", to poszukaj takiego, któremu
nie wsiąkła. Musi mieć książkę gwarancyjną. Dodatkowo, jeśli znasz adres
(tzn. byłeś u niego w domu, spisałeś dane z dowodu), szanse na kupno
trefnego spadają. Inna rzecz, że gość mógł jakiś czas temu sam kupić
skradziony i nie wiedzieć o tym przykrym fakcie.
Generalnie przy pierwszym właścicielu nie powinno być problemów. Najgorzej,
gdy auto przywędrowało z zagranicy i już zmieniło kilku właścicieli.

Pozdrawiam

Marek


witam..
mam podobny problem..moze podzielisz sie uwagami ktore juz zebrales..
pozdrawiam
Robert


wiem na temat tych aut juz conieco, ale prawde mowiac ciagle nie potrafie
sie zdecydowac;
ale do rzeczy

plus micry, to jej bezawaryjnosc i to bez wzgledu na wiek, minusy to slaby
wynik testu zderzeniowego i drozsze czesci

plus ibizy to wyglad (ale to kwestia gustu), natomiast minus to wysoka
awaryjnosc po dluzszym uzytkowaniu (?)

plus polo to bardzo dobry wynik testu zderzeniowego, minus to wyzsze od
poprzednikow ceny

ja rzecz cala rozpatruje w kontekscie aut uzywanych, wiec jesli  myslisz o
takim aucie, to oto watpliwosci do wczesniejszych uwag:

nie mam pewnosci, czy wysoka awaryjnosc siedmioletnich ibiz nie dotyczy
wczesniejszego modelu (jeszcze bez VW) - nie znam po prostu daty badan, a
tak "na oko" moze to byc na granicy; w crash tescie badano chyba polo IV nie
wiem wiec, czy III jest w istocie rzeczy az tak bezpieczna

i jeszcze smutna informacja - sensowne auta tych marek w okolicy moich
"dzialan" (Krakow, Slask, W-wa) znikaja jak swieze buleczki (najdluzej
"testuje" polo) - gdzie nie zadzwonie, to slysz "sprzedane" lub
"nieaktualne", choc ogloszenie jest calkiem swieze

jesli zamierzasz kupic auto nowe, to mysle, ze wybor bedzie latwiejszy, a
juz z cala pewnoscia nie bedziesz mial problemow ze znalezieniem samochodu
:)

pozdrawiam
Bartek

Użytkownik J.F. <j@friko6.onet.plw wiadomooci do grup dyskusyjnych
napisał:3adc60ab.14040@news.tpi.pl...


On Tue, 3 Apr 2001 22:57:48 +0200, Tomasz Bielec [shaker] wrote:
| A tak pare lat temu szukalem dla siebie autka w komisach w Niemczech.
| Specjalne ogloszenia dla Polakow (po polsku) typu "lekko uszkodzony"
| oznaczaly zazwyczaj jedno - samochod po przejsciach (np. widzialem Astre
po
| korkociagu i dachowaniu z ogloszeniem jako po lekkiej stluczce). Do
takiego
| samochodu zaden cywilizowany Szwab nawet nie chcial podejsc. Dla niego to
| bylo total-schade, a polscy laweciarze robili niemal spoleczne kolejki
przed
| komisami w celu nabycia.

A ogladales to auto ? Bo np wszystkie blachy pogniecione to
dla szkopa to moze oznaczac wieksze koszta naprawy niz to auto
warte, a jesli slupki niepogiete to u nas za kilka tys zl
wszystkie wgniecenia wyklepia i calosc pomaluja ..


Mam propozycje - skonczmy temat. J.F. - ty jestes teoretykiem i wszystko
bedziesz podciagal pod swój tok myslenia. Ja jestem praktykiem i obstawiam,
ze nieco lepiej orientuje sie w temacie "uzywane". Wierz mi - zajalbys sie
tym biznesem osobiscie - zmienilby Ci sie swiatopoglad. Kilka wyjazdów za
granice, kilka procedur celnych - wystarczy. Po co wiec tlumaczyc sobie
nawzajem pewne rzeczy, skoro ani ja Ciebie, ani Ty mnie nie przekonasz.
Z mojej strony wiec EOT.

Jurand.

potrzebna Au-pair w Belgii
Przypadkowo trafiło dzisiaj do mnie ogłoszenie,ja nie ten wiek.....może któraś
z was skożysta,poniżej treść

07.12.2005

Hallo i dzien dobry!
My jestesmy mila, mloda rodzina (on 39, ja 33) mieszkamy w Belgii, przy
granicy niemieckiej blisko Aachen i szukamy sympaycznej panienki ktora by
miala ochote u nas na podstawie au-pair zamieszkac i przejac opieke naszego
malego szkraba (4 lata). Proponujemy przytulny pokoik z TV, CD-Player,
Satelite z polskimi programami, wyzywienie i utrzymanie naturlnie za darmo i
205,- kieszonkowego. Milo by bylo ze znajomoscia niemieckiego, ale nie jest
warunkiem bo zawsze mozna sie go nauczyc. Wazne by bylo z prawojazdy, bo
mieszkamy dalej poza miastem. Samochod moze byc na ogol uzywany.
Poczatek wspolpracy zacza by sie na lato 2006 jazda z nami do Hiszpanji na 2
tygodnie.
Cieszylabym sie na odpowiedzi, ktore bym prosila kierowac pod:
olysko@hotmail.com, takze telefon: 0032/87-460364 po godzinie 20.00 chetnie
oddzwonie.
Z milymi pozdrowieniami.



Sitedesign by AltusUmbrae.