ograniczenie praw rodzicielskich ojca

       

Pokrewne


Tetate i marketing internetowy, czyli jak w sieci zaistnieć

Użytkownik "siewit" napisał:


| Buzia jak buzia, może odziedziczyć znacznie gorsze cechy...
 Mnie zaciekawiło jeszcze coś innego: a co, jeśli w kochanym
tatusiu po wyjściu z pierdla obudzą się nagle ojcowskie uczucia?


Po pierwsze wcale nie jest powiedziane, że do tego pierdla trafi. A po
drugie może nawet nie wiedzieć, że jest ojcem.


Może się domagać jakichkolwiek praw do dziecka? To znaczy
czy są jakiekolwiek ograniczenia dla praw takich tatusiów?


No cóż... prawa rodzicielskie ma się defaultowo. I trzeba dopiero nie
byle jakich przewinień, żeby zostać ich pozbawionym. Zrzec się ich też
nie można, niestety...

Nagrywaj na komórkę (dyskretnie)te teksty.Zgłoś sie do centrum obrony praw
dziecka (jakoś tak), do szkolnego psychologa, do ogólnego psychologa, na policję
lub tp., daj do odsłuchania te wrzaski i poproś o pomoc.(Może jeszcze ktoś Ci
coś mądrzejszego tu poradzi).Prawdopodobnie z ojcem zostanie przeprowadzona
rozmowa (może dostać skierowanie na "nauki rodzicielskie", ale zależy jakie
miasto, czy ma akurat taki kurs),może dostać wyrok w zawieszeniu, ograniczenie
praw rodzicielskich, niby jest tych możliwości trochę, ale zależy kto się tym
przejmie.Możesz też zainteresować jakąś redakcję gazety, program TVN "Uwaga" lub
tp.Najważniejsze, żebyś miała nagrania-kiedy ojcu je odtworzą w sądzie lub na
policji sam się może "pod ziemię zapaść", bo mężczyźni nie "słyszą", co mówią...
Wszystkiego dobrego i odwagi!

już tłumacze
ojciec płaci a matka wszystko przepija, bo wpływa na jej konto
Młoda się boi, że jak matka wyjedzie to one zostaną bez środków do życia
wiem, że ojciec chce ograniczyć matce prawa rodzicielskie ale dopiero gdy ona
wyjedzie za granice
wykombinowała, że zamieszka z dziadkami ale że są na skromnych rentach to
niechce ich obciążać sobą i siostrą więc najlepiej by było gdyby ojciec płacił
na jej własne konto

Kolejny przykład na ograniczenie i tepote urzedników...To sie w glowie nie
mieści..nie maja informacji o patologicznej matce??? i ograniczeniu jej praw
rodzicielskich???
A moze jest przyjaciolka urzednika...i ten przygotowuje dla niej komplet
niezbednych dokumentow..i dba aby w komputerze nie było wszystkich informacji.
A odpowiedz typu: nie moge podwazac decyzji, jest kolejnym ignoranctwem na
bledy urzedników..Sami siebie kryja..Uważam, ze powinni to zwrocic ojcu z
wlasnych pieniedzy, wowczas nie popelnialiby wiecej takich błedow..

No cóż! Powtórzę za dziewczynami. Trzeba było myśleć o tym wszystkim
wcześniej. A tak, stało się i czas zacząc myśleć o dziecku a nie o
zranionej swojej duszy. W twoim poście uderzyło mnie to, że skupiasz
się jedynie na tym, co ciebie u niego razi, a nie piszesz jakim jest
ojcem. Czy interesuje się dzieckiem, odwiedza je? Dziecko nosi jego
nazwisko. Czy uznał dziecko? Jeżeli tak, to ma pełnię władzy
rodzicielskiej i takie same prawa do dziecka, jak Ty. Jest jego
ojcem i został nim za twoim przyzwoleniem. Prawo daje jedynie
możliwość ograniczenia tej władzy lub jej pozbawienia, ale muszą
zaistnieć określone przesłanki i musisz je wykazać przed sądem.

herbatka z melisy juz nie pomaga...:(
Na początku grudnia zostanę mamą i „tatą” w jednej osobie, ale za to dwójki
dzieciaczków.Ojciec bliźniaków dowiedziawszy się o mojej ciąży nagle
stwierdził ,że ich nie chce ,że się dzieci wyprze i poszedł sobie w siną
dal.„ Jak ty sobie wyobrażasz urodzić te dzieci ...przecież ja w przyszłości
chcę założyć rodzinę „ -to zdanie cały czas mi się kołacze po głowie.Kiedyś
wydawało mi się ,że jest rozsądnym człowiekiem i że zawsze będę mogła na
niego liczyć.Dziś poinformowali mnie nasi wspólni znajomi,że tatuśko chce
testów DNA.
Jestem kłębkiem nerwów, wiem że nie powinnam się denerwować ze względu na
dzieci...ciąża wysokiego ryzyka.Siedze tu i buczę ,bo już sama nie wiem czy
to warto tak walczyć o te dzieci skoro oprócz mnie to nikt ich nie
chce.Bardzo się boję,czy dam sobie radę sama z bliźniakami. Jak powiem im ,że
ich ojciec ich nie chciał.
Nie wiem czy mam walczyć o ustalenie ojcostwa czy dać sobie
spokój...alimenty, ograniczenie praw rodzicielskich. Nie wiem jakie mam
prawa ,nie znam się na tym. Czy już w szpitalu musze podać nazwisko ojca
dzieci ,czy dopiero w USC? Jak wygląda sprawa o ustalenie ojcostwa?Kto płaci
za sprawę w sądzie? Czy potrzebni są świadkowie? Jak wygląda takie badanie
DNA? Czym różni się ograniczenie od odebrania praw rodzicielskich? Jak sobie
poradzić z tymi stresami i nerwami, bo meliska już nie daje rady
Proszę , odpowiedzcie mi jeśli możecie.

Badia,
zapytaj się Mikawi, ona na bank to wie.
Moje rozumienie jest takie poniżej
Konsekwencje ograniczenia - to zależy w jakim zakresie sąd te prawa ograniczył
(a to często zależy o co matka do sądu wnosiła). Z reguły ograniczenie praw
rodzicielskich może dotyczyć:
- prawa do kontaktów z dzieckiem tylko w sposób (częstotliwość, miejsce)
wyznaczony przez sąd,
- pozostawienie ojcu prawa do współdecydowania o miejscu zamieszkania dziecka
(= matka nie może np. wyprowadzić sie z dzieckiem na drugi koniec kraju),
wyjeździe za granicę, wyborze szkoły
Reszta spraw związanych z dzieckiem - zależy wtedy tylko od matki.
Pozdrawiam,
Chalsia

Jestem samodzielna mama I w życiu nie przyszłoby mi do glowy wyprawianie
takich hopsztosów jakie Wy macie z tamtą ex.
U mnie jest zuuuuuuuuupełnie inaczej. Mojemu exowi są przyznał prawo do
nieograniczonych kontaktów z synem, ale co z tego, skoro on tymi kontaktami w
ogóle nie jest zainteresowany. Widzi dziecko raz na pół roku, w zasadzie tylko
wtedy kiedy jego szanowną dupencję przywiozą jego rodzice (dziadkowie małego).
Mój ex w życiu nie zapłacił za jakieś zajęcia dodatkowe, np. język czy
logopeda. Za wszystko płacę ja sama. Ba, nawet alimenty (marne 350 zł - to
nawet na przedszkole ledwo starcza) płaci jego ojciec (czyli dziadek).
Ja bym na miejscu waszej ex dziękowała na kolanach za takiego ojca dla dziecka.
A może wystapicie do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich dla ex?

Pozdrawiam, Ania

Badanie w RODK - a wlasciwie jego przebieg zalezy od tego na jaka okolicznosc
zostalo powolane.A okolicznosci moga byc wszelakie.Zalezy tez w jakim wieku
jest dziecko.Mysle ze badanie Kamili w ogole nie bylo takim jakie moze czekac
Ciebie Chalsiu.Po pierwsze Kuba jest duzy - tzn starszy od Roberta a po drugie
ich sprawa byla o ograniczenie czy pozbawienie wladzy rodzicielskiej.
Na badaniach sa rozmowy psychologow , obserwacje dzieci , dzieci rysuja , bawia
sie , sa rozmowy z obojgiem rodzicow naraz.Poza tym czesto trzeba uczestniczyc
w testach psychologicznych.
Jednak pozwole sobie stwierdzic ze tupet twojego bylego meza Chalsiu przekracza
mozliwe granice.Z calym szacunkiem dla praw ojca , o ktore zajadle walcze niech
spieprza a nie wlazi z butami pod twoj dach.Niech pilnuje metod wieczornego
kompania drugiego dziecka .Owszem Twoj dom to dom waszego syna ale NIE JEGO
wiec basta i won.No jasna cholera mnie bierze jak czytam to - niechby mnie ktos
sprobowal sie wtracic o ktorej mam klasc spac dziecko czy kapac w MOIM
domu.Szkoda ze na tym forum nie mozna wstawiac obrazkow z gadu gadu bo mialabym
pare odpowiednich do tej sytuacji.
co innego gdy dziecko jest zaniedbane , cos sie z nim dzieje ale nie takie
rzeczy.No nie miesci mi sie to w glowie.

Sama wychowuję córkę, ojciec jej zostawił mnie jak zaszłam w ciążę. Rozmawiałam
z prawnikiem na temat ograniczenia mu praw rodzicielskich (uznał dziecko, więc
ma nieograniczone), bo przez ponad 2 lata nie miałam z nim kontaktu, nawet nie
znałam numeru telefonu, a jego mamuśka nie chciała mi podać. Jedyne co mi
poradził, to czynną władzę rodzicielską przenieść na mnie, żebym mogła sama o
niej decydować w poważnych sprawach. Nic więcej. Powiedział, że z jego
doświadczenia zawodowego wynika, że ograniczanie władzy rodzicielskiej przez
matki często się mści na nich samych, bo jak dziecko dorasta, to one wychodzą
na te złe, które odebrały dziecku ojca - bez względu na stan faktyczny, bez
względu na to, że ojciec tak naprawdę sam nie korzystał z tej władzy nawet jak
ja jeszcze miał...

Pozdrawiam,
SmallM

Dlaczego dlaczego dlaczego......
ojciec mojego (naszego) dziecka nie jest taki jak TY???? Nigdy nie zabroniłam
mu kontaktów z małą, wręcz przeciwnie nieraz go prosiłam aby ją zobaczył (w tej
chwili mała ma prawie 8 m-cy a tatuś nie wie czy jego dziecko jest na pewno
dziewczynką, tak tylko słyszał), dlaczego o alimenty musiałam starać się
sądownie, dlaczego do wyprawki nie dołożył się nawet złotówki, dlaczego
wszystko utrudniał, dlaczego "nie szedł na rękę", dlaczego nie zainteresuje się
czy mała ma co zjeść, czy ma pieluszki, ubranka, czy jest ZDROWA??? Dlaczego z
własnej córki zrobił sierotę kiedy jeszcze jej na świecie nie było (byłam w 8
tygodniu ciązy zarządał rozwodu - telefonicznie, dzwonił od swojej mamuśki)Boże
jak ja go nienawidzę, a mimo to chcę aby moja córka miała i ojca, nie tylko na
papierze....
Zmienił mieszkanie, nie znam adresu, telefon stacjonarny - nie znam numeru,
telefon do pracy - też numer się zmienił, komórka często wyłączona i gdzie go
szukać (nie daj Boże) w nagłych wypadkach.... I tu chyba nie ma co się dziwić,
że chciałabym ograniczyć prawa rodzicielskie.....
Oj mogłabym jeszcze dużo pisać, ale to zbyt boli.....
Pozdrawiam.
Kasia.

ograniczenie praw rodzicielskich - dlaczego?
Jestem w tej chwili po pierwszej rozprawie o alimenty i zlozylam wniosek o
ograniczenie widzen.
Tydzien przed rozprawa o alimenty zostalam pobita przez ojca dziecka kolejny
raz i zabral nam samochod, ktory sluzyl do wozenia dziecka (do dziadkow,
ktorzy opiekuja sie dzieckiem, gdy ja jestem w pracy, na rehabilitacje..).
Chce podkreslic, ze ojciec nie zajmuje sie dzieckiem, co jest dosc wazne w
calej sprawie i przed sadem przyznal, ze nie lozy na dziecko. Czasem kupuje
cos, co dla mnie jest spora wyreka.

Teraz zastanawiam sie, czy nie zlozyc wniosku o ograniczenie praw
rodzicielskich. Chodzi m.in. o to, ze mam chorowite dziecko i musze miec ja
jako matka pelnie wladzy by podejmowac decyzje dotyczaca leczenia malca w
szpitalu (w zeszlym roku byl tam juz 4 razy), ew. decyzji dotyczacych
rehabilitacji itp.
Poza tym chcialabym wyjechac z malym na urlop za granice. Z tego co widze nie
dostaniemy takiego pozwolenia od ojca, mimo ze ojciec sam juz wyjezdzal ze
swoja kochanka co najmniej dwa razy za granice od momentu wyprowadzki.

Co doradzacie??
Prawde mowiac caly procec zadania swoich pieniedzy przed sadem uwazam za
uwlaczajcy i w ogole walka pomiedzy rodzicami o dziecko jest dla mnie
glupia... Nie mam jednak innego wyjscia... Ale moze jednak mam, tylko go nie
widze????

Przeczytałam posty na linkach i powiem tyle. Dziewczyna nie chce być z facetem.
ok, ale odbierać prawa rodzicielskie. Szok. O takie kobiety mi właśnie
chodziło. Ona ma 30 lat? Nie wierzę ze podieła jakąkolwiek dyskusje bo z jej
wypowiedzi wynika że liczy się tylko ona ani on ani tybardziej dziecko.
Pozbawmy ojca praw rodzicielskich znaczy pozbawmy dziecko ojca bo mamusia była
w toksycznym związku . ..


Przepraszam wiem ze poszłam po bandzie, ale tsunami brak mi słów. Gdyby na
rozprawie o ograniczenie praw3 rodzicielskich ojciec twojego dziecka
przedstawił te dwa wątki napewno byś nie wygrała i nie wiem komu ograniczyli by
prawa...



Sitedesign by AltusUmbrae.