ogrody przydomowe galerie

       

Pokrewne


Tetate i marketing internetowy, czyli jak w sieci zaistnieć

" />Witaj Ismeno,
Mój ogród jest mały ale nie malutki bo pracy w nim jest multum. Powierzchnia 250m2 to typowa wielkość polskich ogródków działkowych. Mój jest przydomowy ale dzierżawiony niestety (nie udało mi się tego kawałka wykupić od gminy).

Piwonie również mam ale w liczbie sztuk...3. Efekt kwitnących peoni w Twoim ogrodzie Mario pewnie jest zachwycający.
Jeśli Tobie odpowiada zestaw roślin to dobrze i nic nie zmieniaj. Jeśli jednak chcesz mieć więcej kwitnących roślin w lipcu, sierpniu i wrześniu to namawiam cię do rozszerzenia asortymentu o te o których zapomniałem w poprzednim poście czyli: budleje Dawida (pachną pięknie), heliopsisy, języczki, astry-marcinki, lilie, liliowce, nawłocie, kocimiętki, bodziszki, trytomy, zawilce japońskie i in.
Pewnie niektóre z nich masz a o te których nie masz
nie musisz się martwić, wstępne namiary mojego ogrodu podałem

Pozdrawiam
Herbi (Krzysiek)

P.S Może ktoś z angielskojęzycznych powie mi czy "herbi" to czasem nie jest po naszemu "ziółko"

P.S.2 Tak a propos budlei Dawida przyciągających motyle to w galerii wczoraj zamiesciłem portrety tych pięknych owadów. Sa tutaj

" />Jestem pasjonatem ogrodów, ziół i ogólnie przyrody.
Moją wizytówką mogą być galerie, które zamieściłem na wstępie.
Od 15-tu lat uprawiam hobbistycznie ogród. Róże oraz jesienne obrazki pochodzą właśnie z niego. Często robię wycieczki do ciekawych zakątków naszego kraju, a także robię "wypady" ku naturze w okolice swego miejsca zamieszkania czyli miejscowości pod Kaliszem.
Takim miejscem, magicznym jak je nazywam, jest arboretum z zamkiem Działyńskich w Gołuchowie położonym w płd. Wielkopolsce.
Trochę zdjęć zamieściłem w galerii
Zioła uprawiam głównie do wykorzystania w celach zdrowotnych wyprzedzając o parę lat boom na naturalne leki . Książka "Wróćmy do ziół" którą nabyłem w 1988 r. była inspiracją do zajęcia się tym tematem. Nieco później zacząłem tworzyć swój ogród przydomowy, którego jedynym ograniczeniem jest powierzchnia . 250m2 pozwoliło mi jednak na posadzenie kilkuset roślin ozdobnych, a tu z kolei inspirowały mnie świetne angielskie programy telewizji BBC.

Wszystkim miłośnikom ogrodów i przyrody życzę samych sukcesów

" />
">ja jestem zdecydowanie na tak halom, to był urok naszego miasteczka, niektórzy będac tylko przejazdem zapamiętali tylko hale, więc wybudowanie ich jest dobrym pomysłem, przecież w dzisiejszych czasach nie będą ścianą dla obszczymurków tylko miejscem spotkań mieszkańców / galere,kawiarnie,ogródki/


A czy pamieaz to nasze miasteczko wtedy i te hale ?
Kto przejeżdżał i w jakim celu,urok miasteczka to tez drewniane chodniki i rynsztok przy głownej ulicy..To Budki i kramy.To ruina starych domów i przydomowych ogródków.
Chwalic to nie było sie podobno czym(tak twierdził mój dziadek )
Najbardziej to mnie intryguje ta tesknota do odwiedzania galerii,kawiarni,restauracji,muzeum czy czego tam jeszcze.Popatrz na nasz TDK idz zobacz ile ludzi sie spotyka na wystawach,wernisażach,sztukach teatralnych a nawet na seansie filmowym

Idz zobacz do galerii rynek ,jak działa jak skupia handel tomaszowski
nawet przyzwoitej kawiarni tam nie ma.
Dlatego nie pitol o klimacie jak z KAZIMIERZAdOLNEGO bo to naiwne.

" />rada jak co roku honoruje kilka osób nagrodami rzeczowymi w osiedlowej edycji konkursu TOW "Ukwiecamy Wrocław". W tym roku miały się do niego włączyć spółdzielnie mieszkaniowe, lecz żadnej się nie chciało tego zrobić (moze nie wszystki dostały zawiadomienie - lecz z pewnością o konkursie widziały te które mają swoje siedziby na terenie osiedla)
Jakie są Wasze typy na najładniejsze ogrody i balkony? Moze macie zdjęcia i chcecie je pokazać w galerii?

- startować można w 3 kategoriach: okna, balkony, ogródki przydomowe


^ chyba zartujesz? gdzie jest ta specyfikacja projektu budowalnego ?

Specyfikacji znalezc nie potrafie, ale kiedyś w DZ był taki artykuł (na tym forum Tequila, go wrzucał):

2007-02-09

Dziennik Zachodni

Metamorfoza Mariackiej

Na trzy etapy zostanie podzielona przebudowa tzw. Kwartału Dworcowa obejmująca ulice św. Jana, Dworcową, Mariacką, Mielęckiego, Stanisława i Starowiejską Pierwsze prace mają ruszyć na wiosnę.
Przebudowę kwartału trzeba było podzielić na etapy z kilku powodów. Przy ulicy Dworcowej, która ma być najważniejszym elementem nowego wizerunku tej części śródmieścia, stoi stary dworzec kolejowy. Dopóki PKP go nie sprzeda (w lutym ma być znana kolejna wycena nieruchomości), nic nie można tu zrobić. Miasto chce bowiem, żeby pod powierzchnią ulicy powstała galeria handlowa i parking. Do tego potrzebny jest prywatny kapitał. Być może inwestor, który kupi dworzec będzie chciał zainwestować również w ten projekt. Dlatego Dworcowa i Św. Jana będą przebudowywane jako ostatnie.
Na pierwszy ogień pójdzie natomiast fragment. ul. Mariackiej. (od ul. Francuskiej do Kościoła Mariackiego), ul. Starowiejska, Stanisława i Mielęckiego. Wiadomo już, jak będą one wyglądać. Przede wszystkim zmieni się organizacja ruchu. Samochody inne niż mieszkańców i zaopatrzenia będą mogły wjeżdżać tylko w Starowiejską. Reszta ulic zostanie wyłączona z ruchu. Nawierzchnia ulic zostanie wykonana płytami granitowymi i bazaltowymi. Środkiem będzie biegł tzw. Pas spacerowy. Po jego obu stronach zostaną posadzone drzewa. Na ulicy Starowiejskiej będą to brzozy brodawkowe, na ulicy Stanisława wiązy holenderskie, a na Mariackiej wiśnie pospolite i śliwy wiśniowe. Pomiędzy nimi staną równego rodzaju ławki wykonane m.in. z kamienia, drewna i metalu. Projektant przewidział też zjeżdżalnię dla dzieci, słupy ogłoszeniowe czy miejsca na wystawy i ekspozycje.
- Pod koniec lutego zamierzamy ogłosić przetarg na wykonanie prac.- mówi Adam Kochański, naczelnik wydziału inwestycji Urzędu Miasta. – Myślę że pierwszy etap przebudowy powinien się zakończyć jeszcze w tym roku.
(Greg)

+


Pozwoliłem sobie wyszukać zdjęcia drzew proponowanych do obsadzenia nimi kwartału Dworcowa:

Brzoza brodawkowata (Betula pendula)


Cechy: Wysokość brzozy brodawkowatej dochodzi do 25 m, przy średnicach do ok. 60 cm; często także w postaci karłowatej. Pień do wysokości ok. 12-15 m wolny od gałęzi, cylindryczny, niekiedy zniekształcony przy odziomku; na niekorzystnych siedliskach także skrzywiony. Kora mlecznobiała, dająca się oddzierać cienkimi poprzecznymi pasmami, wiekiem pstra, spękana w dolnej części pnia, gruba i czarnawa. Młode pędy pokryte brodawkami. Liście skrętoległe, pojedyncze, podwójnie ząbkowane, jajowato zakończone lub trójkątne. Długość liścia do 7 cm, szerokość ok. 3 cm, kolor zielony - na jesieni żółty . Kwiatostany w postaci długich kotek. Orzeszki ok. 3mm, dookoła błoniasto oskrzydlone.

Pochodzenie: Europa i Azja.

Rozmaitości: Największy i najstarszy odnotowany egzemplarz brzozy brodawkowatej rośnie w Gdańsku-Oliwie, ma 171 lat, 26 m wysokości i pierśnicę 102 cm (obwód 321 cm).

Drzewo jest elastyczne i mocne. Wykorzystywane do wyrobu mebli ogrodowych i produkcji sklejek. Bardzo kaloryczne - cenione do palenia w kominkach.

Wiąz holenderski - Wredei


Ulmus hollandica - Wredei

Wolnorosnące drzewo o jajowatej koronie i wyprostowanych pędach. Liście jasnożółte i żółte / młode liście jasnożółte, starsze żółte i żółtozielone / , jajowate, średniej wielkości, piłkowane . Wymaga gleb żyznych i dość wilgotnych. Wytrzymały na suszę. Na stanowiskach znacznie słonecznych liście mogą zasychać, zwłaszcza w drugiej połowie lata.

Polecany do kompozycji kolorystycznych, szczególnie w ogrodach przydomowych. Ładnie wygląda w kontraście z innymi krzewami lub drzewami o barwie liści ciemnozielonej.

Wisnia pospolita


Śliwa wiśniowa


Cechy: Śliwa ta to jedno z najpiękniejszych drzew powszechnie stosowanych w zieleni miejskiej. Niskie drzewo do 10 metrów wysokości. Liście delikatnie piłkowane, ciemnoczerwone, purpurowe, brązowawe. Kwiaty również czerwone. Czerwony owoc na długim ogonku, twardy - przypomina dużą czereśnie.

Pochodzenie: Półwysep Bałkański, Azja Środkowa.

Witam,

Chciałbym Wam zaprezentować stronę internetową, która jest efektem projektu fotograficznego, realizowanego przez Pracownie Socjologii Wizualnej:

http://niewidzialnemiasto.pl/

Idea projektu (autorstwa Marka Krajewskiego):

Niewidzialne miasto to projekt, który próbuje zdać relacje z tego, jak powstaje miasto i jak jest przez nas doświadczane, zaś jego tytuł wyjaśnia istotę obu procesów. Miasto tworzy bowiem przede wszystkim to, co umyka naszej uwadze- codzienne praktyki jego mieszkańców, prozaiczne gesty i działania takie jak pielęgnowanie przydomowych ogródków, wieszanie prania, spacerowanie, przesiadywanie na balkonie lub na ławce przed blokiem, mniej lub bardziej przyjazne miny przechodniów, zakupy, śmiecenie, biesiadowanie w otwartych przestrzeniach, muzyka sącząca się z samochodów i odgłosy rodzinnego życia dobiegające zza niedomkniętych okien. Wszystkie te aktywności i ich efekty są tak codzienne, normalne i zwykłe, że aż niewidzialne, ale to one właśnie sprawiają, iż miasto to nie budynki, drogi, sklepy, dworce i przystanki, ale organizm tętniący życiem, który ma zdolność do stwarzania samego siebie.

Dlaczego postanowiliśmy pokazać niewidzialne miasto istniejące w Poznaniu, ale też pewnie w Łodzi, Gdańsku, Toruniu, Warszawie i każdym innym mieście? Przede wszystkim dlatego, że drzemie w nim ogromny potencjał wyobraźni i zdolności do twórczego działania, który nie tylko rzadko znajduje swoją wyraźną społeczną aprobatę, ale też najczęściej pozostaje poza polem naszego widzenia. Kiedy słyszymy twórczość myślimy przede wszystkim sztuka i przed oczami stają nam obrazy wielkich mistrzów, muzea i artystyczne galerie. Są one ważne i cenne, ale też przysłaniają drobne, kreatywne gesty, które współtworzą dzieło większej rangi, niż obraz wiszący na ścianie, czy pomnik pośrodku miejskiego placu, a mianowicie kontekst naszego codziennego życia. Chcieliśmy więc pokazać, ale też utrwalić to, co mieszkańcy stawiają jako ozdoby w swoich ogrodach, to, z czego wykonane są płoty i bramy ich posesji, w jaki sposób reklamują oni świadczone przez siebie usługi, gdy nie stać ich na profesjonalne ich promowanie, a także to, w jaki sposób przywracają oni życie przedmiotom, które inni uznali za niepotrzebne śmieci, w jaki sposób personalizują oni swoje samochody oraz gdzie urządzają oni miejsca spotkań i biesiad. Nie chcemy oczywiście powtarzać za Josephem Beuysem, iż każdy jest artystą, ale raczej przypomnieć, iż amator to zarówno ktoś, kto nie jest profesjonalista, jak i ktoś, kto jest pasjonatem, że to ktoś kogo gust i umiejętności są być może niekształcone, ale też ktoś, kogo działania są za to zawsze autentyczne i szczere. Jest w naszym zamiarze pokazania oddolnych, kreatywnych, twórczych działań zwykłych ludzi, ukryte niebezpieczeństwo ich egzotyzacji, ale nam samym chodziło raczej by zwrócić uwagę na ich istnienie bez jednoczesnego wskazania, co z tym nowym doświadczeniem i wiedzą o istnieniu niewidzialnego miasta powinniśmy zrobić.

Drugi powód fotograficznego dokumentowania oddolnych kreatywnych działań mieszkańców to próba wskazania, iż na ulicach polskich miast toczy się cicha kulturowa wojna o to, kto ma prawo do decydowania o tym, czym jest ich przestrzeń. W wojnie tej konkurują ze sobą dwie przeciwstawne estetyki, jedna kosmopolityczna i nowoczesna, połyskliwa i monumentalna, której emanacjami są górujące nad nami biurowce, ogromne centra handlowe i eleganckie pasaże, druga swojska i chałupnicza, operująca przez drobne gesty i w niewielkiej skali, a której materializacją jest wygląd przestrzeni prywatnych lub tych, które można nazwać półpublicznymi. Ta pierwsza estetyka jest nadobecna i celebrowana, ta druga niewidzialna i deprecjonowana, chociaż to ona najpełniej wyraża upodobania, gusty i potrzeby mieszkańców. O ile zgodzimy się, iż miejska ikonosfera to nie tylko zapis procesów, które tworzą miasto, ale też jeden z najważniejszych środków regulowania naszej świadomości i działań, to walka tych estetyk nie jest jednak tylko sporem o to, jak ma wyglądać miasto, ale raczej o to kim są jego mieszkańcy, w co wierzą i co jest dla nich istotne.

Tyle wyjaśnień naszych intencji, teraz kilka słów o samych projekcie. Jego rdzeniem jest systematyczna dokumentacja fotograficzna tego, co nazwaliśmy oddolnymi działaniami twórczymi mieszkańców dużych polskich miast. Zaczynamy od Poznania, ale planujemy, iż co kwartał będziemy prezentować niewidzialne miasto następnego miejsca w Polsce, na wiosnę 2008 roku zaprezentujemy jego obecność w Łodzi. Zdjęcia w każdym z uczestniczących w projekcie miast wykonują kilkuosobowe zespoły osób ( socjologów, antropologów, fotografów), zaś efekty ich zabiegów prezentowane są w postaci bazy fotografii zamieszczonej w Internecie (www.niewidzialnemiasto.pl). Baza jest otwarta również dla innych osób- zarówno dla tych, które chciałyby zamieścić tu swoje fotografie przejawów niewidzialnego miasta, jak i dla tych, które zechcą się podzielić swoimi refleksjami i uwagami dotyczącymi projektu lub poszczególnych zdjęć. Projektowi towarzyszyć będą projekcje w przestrzeni miejskiej oraz wystawy w wybranych galeriach sztuki prezentujące zebraną w trakcie jego trwania dokumentację.


Prosimy o odwiedziny, komentarze i popularyzowanie.

Pozdrawiam

Maciej Frąckowiak



Sitedesign by AltusUmbrae.